|
|
|
|
Akademik Poddąbie do plazy 150m
Akademik Poddąbie Parafińska Polecamy wolne noclegi 2 osobowy. Cena 160 os.Obiekt:disco, salon spa, wygodne spanie, parawan, barek, śniadania i obiadokolacje, do pl
Agroturystyka Poddąbie do morza 350m
Agroturystyka Poddąbie Domachowska Oferujemy noclegi 6 osobowy. Cena 30 os.Obiekt:dyskoteka, bary, łóżko oraz dostawka, sprzęt plażowy, koc, obiadokolacje, do plaży
Hotel Poddąbie do plaży 550m
Hotel Poddąbie Mastalska Proponujemy pokoje 6 osobowy. Cena 65 os.Obiekt:spa, parking, łóżko oraz dostawka, leżak, czajnik bezprzewodowy, obiady i kolacje, do
Apartament Poddąbie do wody 450m
Apartament Poddąbie Żórawska Proponujemy nocleg w pokoju 4 os. Cena 110 os.Obiekt:basen kryty, centrum masażu, wygodne łózko wodne, sprzęt plażowy, telewizor, ob
Domek letniskowy Poddąbie do wody 500m
Domek letniskowy Poddąbie Ornatowska Oferujemy noclegi 3 os. Cena 95 os.Obiekt:salon piekności, basen, dwa łóżka jedno osobowe, barek z alkocholem, koc, pełne
Kwatera prywatna Poddąbie do wody 550m
Kwatera prywatna Poddąbie Pokorska Oferta noclegi 3 osobowy. Cena 120 os.Obiekt:sauna, stołówka, wygodne łóżko, sprzęt plażowy, parasol plazowy, obiady, od pl
Willa Poddąbie do wody 2km
Willa Poddąbie Łoszewska Oferta pokoje 2 os. Cena 50 os.Obiekt:centrum urody, grill na posesji, 2 łóżka 1 osobowe, tv, balkon, śniadania, do plaży 1km.Willa
Hotel Poddąbie do wody 350m
Hotel Poddąbie Kida Polecamy noclegi 6 osobowy. Cena 150 os.Obiekt:bary, salon masazu, wygodne spanie, wanna z hydromasażem, parawan, bufet, do plaży 200m.Hotel
Apartament Poddąbie do morza 350m
Apartament Poddąbie Juzwa Oferujemy pokoje 2 os. Cena 80 os.Obiekt:solarium, stołówka, łóżko 2 osobowe, sprzęt plażowy, barek, pełne wyzywienie, do morza 1200m.
Domek letniskowy Poddąbie do plaży 80m
Domek letniskowy Poddąbie Kopczyńska Posiadamy noclegi 6 osobowy. Cena 140 os.Obiekt:basen, salon piekności, łózko z dostawka, łazienka, radio, obiady, od pla
| ||
|
|
||
|
Na pamitk, e w czasie wojny si urodzi), Dobrze, mj Tadeuszu, e si dzi nagodzi Do domu, wanie kiedy mamy panien wiele. Stryjaszek myli wkrtce sprawi ci wesele; Jest z czego wybra; u nas towarzystwo liczne Od kilku dni zbiera si na sdy graniczne Dla skoczenia dawnego z panem Hrabi sporu; I pan Hrabia ma jutro sam zjecha do dworu; Podkomorzy ju zjecha z on i z crkami. Modzie posza do lasu bawi si strzelbami, A starzy i kobiety niwo ogldaj Pod lasem, i tam pewnie na modzie czekaj. Pjdziemy, jeli zechcesz, i wkrtce spotkamy Stryjaszka, Podkomorstwo i szanowne damy". Pan Wojski z Tadeuszem id pod las drog I jeszcze si do woli nagada nie mog. Soce ostatnich kresw nieba dochodzio, Mniej silnie, ale szerzej ni we dnie wiecio, Cae zaczerwienione, jak zdrowe oblicze Gospodarza, gdy prace skoczywszy rolnicze.Na spoczynek powraca. Ju krg promienisty Spuszcza si na wierzch boru i ju pomrok mglisty, Napeniajc wierzchoki i gazie drzewa, Cay las wie w jedno i jakoby zlewa; I br czerni si na ksztat ogromnego gmachu, Soce nad nim czerwone jak poar na dachu; Wtem zapado do gbi; jeszcze przez konary Bysno jako wieca przez okienic szpary I zgaso. I wnet sierpy gromadnie dzwonice We zboach i grabliska suwane po ce Ucichy i stany: tak pan Sdzia kae, U niego ze dniem kocz prac gospodarze. "Pan wiata wie, jak dugo pracowa potrzeba; Soce, Jego robotnik, kiedy znidzie z nieba, Czas i ziemianinowi ustpowa z pola". Tak zwyk mawia pan Sdzia, a Sdziego wola Bya ekonomowi poczciwemu wit; Bo nawet wozy, w ktre ju skada zaczto Kop yta, niepene jad do stodoy; Ciesz si z nadzwyczajnej ich lekkoci woy Odpdza pokus snu, podobnie jak miertelnie znuony wdrowiec przeamuje senno w obliczu niebezpieczestwa. C z tego, e ciao omdlewa ze zmczenia, gowa ciy, a powieki same bezsilnie opadaj? Trzeba wiedzie, kiedy mona, kiedy wolno spa. Pozornie tak atwo jest wymkn si nieprzyjacielowi. Zdawaoby si: mona go zwie, zmyli lad. Pomidzy wieczorem a najbliszym rankiem jaki rozlegy ley czas! Kady krok u pocztku wyznacza inn drog. Tysic cieek biegnie w gb nocy, nikncych, gdy wit zedrze ciemnoci. Ale na kadej wrg jest przy nas, cierpliwie, krok za krokiem dc po naszym tropie. Spojrze mu prosto w oczy, nie zadre, nie ugi si przed jego zdobywcz si, to jedno moe ocali. Ale jak wydrze z siebie zo, ktre w nas czai si zawsze wyczekujce, zawsze gotowe do skoku? Jak pochwyci wroga, ktry jest w naszej krwi i w naszych mylach? Ksidz Sieche klcza, skrzyowane ramiona wsparszy o niski stoek. Pochyli gow. Mia wraenie, jakby mu barki ogromny ciar przygnit. Gdy zapada noc taka, jak dzisiaj, bez granic, wydaje si, e zo caego wiata cieka w serce czuwajcego. Dokoa, na bezmiernych obszarach, w niskich chatach wiejskich i dalej, w ludowych kamienicach uciszonych miast pi ludzie zmordowani dniem. Bezbronny tum. atwa zdobycz. Kt pi snem sprawiedliwego? Donie, ktre jeszcze przed chwil chciwie sigay po rozpust i zysk, dygoc teraz niespokojnie, jak pomie przygnieciony popioem. Nagie ciaa dysz gorczkowo. Zwarte usta skryy kamstwa i kuszce podszepty, powieki zamkny popenione i przysze zbrodnie. Gdzie s mury mierzone trzcin zot? Wiatr szarpn otwartym oknem. Okiennica uderzya o szyb. Chlusn deszcz. Ale proboszcz nie poruszy si. Jego oczy szeroko rozwarte zdaway si przebija ciemno. Dr j a do przepastnego dna. Zwyciaj przestrze. Czas stan. I przez sekund, ktra trwa wieki, wydaje si klczcemu, e widzi wszystko, co dzieje si na wiecie a po jego najodleglejsze krace. Straszliwa chwila. To jest tak, jakby jaka zasona spada rozcita nagle niewidzialn rk, ukazujc gron wizj. Oto ziemia niezmiernie ogromna, a jednoczenie tak drobna, i mona j ramieniem opasa, ley nieruchoma, cita cisz: bezkresna, ruda pustynia, obszary zjeone czarnymi kamieniami, zastyge wody, lasy skamieniae, miasta puste jak szkielety, a nad tym nieskoczonym cmentarzyskiem niebo niskie i miedziane. Niebo, ktrego ciar przygniata serca picych. Ludzie! Wida ich ciaa pokotem rzucone na zesch ziemi, jedno przy drugim, nagie i sine, niby nieskoczony szereg umarych. I nagle, jakby na jeden wielki gos rozcinajcy milczenie od wschodu do zachodu i od pnocy na poudnie, budz si wszyscy. Ale nikt nie zrywa si i nie pieszy posusznie ku wezwaniu. adne woanie mu nie odpowiada. aden szept ani ruch nie targn niewzruszonym spokojem. Piersi lecych uderzone niebem zamary. To tylko ich oczy szeroko rozwarte oddychaj mierteln trwog. Przeraeniem nie pozostawiajcym miejsca dla nadziei. - Jestem z wami! - szepce ksidz Sieche. Bo czy nie pta go niemoc ta sama, ktra wszystkim na ziemi kae w tej chwili kona, lecz nie pozwala umrze? Oto rwno, o ktrej ludzie nie chc wiedzie. Bogactwo staje si podobne achmanom ebraka, wadza kruszy si w poraonych doniach i jak prchno przesypuje przez palce. Ale gdy ranek przywrci ziemi jej kuszcy ksztat, kt z ywych wyrzeknie si dobrowolnie zudnych przywilejw? Kiedy wybije godzina sprawiedliwoci dla krzywdzonych i ponianych? Tyle dokoa chciwoci, okruciestw, tyle kamstw i jadu nienawici i pogardy, i zdaje si, e nic nie zdoa zasklepi krwawicych ran. C moe zmieni si? Tu choby, na tym drobnym skrawku sedelnickiej ziemi. Dziedzic sedelnicki nie zrzeknie si bez przymusu swoich rozlegych pl i lasw, jak drapiene kleszcze opasujcych dokoa ndzne chopskie zagrody. Grzegorz Litowka nie porzuci strczycielstwa. Zabkanej w dalekim miecie Oldze Kukiszw aden gos nie podszepnie powrotu do rodzicw. Mody Burak, kiedy wyjdzie z wizienia, znowu zacznie kra. Kierownik poczty nie zagodzi serdeczniejszym sowem cierpie umierajcej ony. Fiodor Dubrowski, nienasycony swoj modoci, z lekkim sercem porzuci po miesicu kad dziewczyn. Ile ich jeszcze przyjdzie paczcych na niego, jak przedtem przychodziy z alami na Siemiona? A Siemion, ktremu ju tak niewiele chwil pozostao do ycia... A Micha... Proboszcz zaciska donie. Gste krople potu zwilaj mu skronie. - Najlichszym z lichych jestem, Panie. Tamci nie znaj Ci, dlatego bdz. Ale mnie ukazae si, jak wicher wstrzsne mn... Dae wszystko. A c ja daj? Jake ndzny jest plon minionych lat! C uczyni dla ludzi, ktrych mu powierzono? Nigdy nie umia znale drogi do czowieka. A za to jak czsto i w jak wielu okolicznociach czu si intruzem. Tak rzadko udawao mu si przeama bolesny i upokarzajcy mur, ktry odgradza go od ludzi wtedy wanie, gdy chcia im siebie ofiarowa. A jeli, zdarzao si, odnajdywa porozumienie, czy byo ono czym wicej ni przelotnym byskiem ukazujcym zaledwie w mglistym oddaleniu, jak ogromne musi by szczcie, gdy zbudzi si zbkan dusz z letargu i oczyszczon postawi przed Panem. Przey kilka takich olnie | ||